5 oznak, że Twoja pochwa jest głodna (i dlaczego samo mycie nie wystarczy)
Znasz to? Ten ciągły nieprzyjemny zapach, suchość, podrażnienia albo te wracające w kółko infekcje, które po prostu nie chcą przejść. Mało kto wie, że winna jest jedna liczba, o której nikt Ci nigdy porządnie nie powiedział: pH Twojej pochwy. Zaraz Ci pokażę, co dzieje się w Twoim ciele, kiedy to pH się rozjeżdża (i jak możesz je wreszcie przywrócić).
Uwaga: Przeczytaj to, ZANIM kupisz kolejny produkt do higieny intymnej!

1. Myjesz się i i tak nie czujesz się świeżo
Bierzesz rano prysznic. Z mydłem. Może nawet z tym drogim płynem do higieny intymnej, niby taki super delikatny.
Wychodzisz i myślisz: dobra, teraz jestem czysta.
Dwie godziny później? Tego uczucia już nie ma.
Koło południa już kręcisz nosem. Wieczorem już wiesz: ej, tu coś nie gra.
Samo mycie nie wystarczy. Bo zapach nie bierze się z zewnątrz. Tylko z Twojej pochwy, gdzie siedzą bakterie.
To tak, jakbyś psiknęła perfumami na spoconą koszulkę. Przez chwilę pachnie lepiej. Ale bakterie w materiale? One robią swoje dalej. I zapach wraca.
Twoja pochwa nie jest brudna. Ona jest głodna. Potrzebuje dobrych bakterii, które trzymają te złe w ryzach.

2. On już nie schodzi „na dół”
Zauważyłaś to.
Kiedyś sam zaczynał. Poświęcał na to naprawdę czas. W łóżku było... inaczej.
A teraz? Unika. Szuka wymówek. Chce, żeby było już po wszystkim.
Nic o tym nie mówi. Ale Ty to czujesz. I po cichu zastanawiasz się, czy myśli to samo co Ty.
Właśnie to boli najbardziej. Ta niepewność. Wstydzisz się. Ten dystans, który powoli rośnie między wami.
Co się naprawdę dzieje: Twoja flora pochwy jest zaburzona. To zmienia zapach i smak. On nie musi nic mówić, ale Twoje ciało nie kłamie.
Dobra wiadomość? Kiedy flora wraca do normy, szybko robi się lepiej. Szybciej niż myślisz.

3. Swędzenie, które przychodzi i znika ot tak
Żadnej prawdziwej infekcji. Nic, z czym trzeba by iść do ginekolożki.
Tylko swędzenie. Znikąd. I oczywiście dokładnie wtedy, kiedy najmniej Ci to na rękę.
Raz lekkie podrażnienie, które po godzinie mija. Raz piecze po siusiu. Albo nagle swędzi Cię tam jak szalone, a wcześniej nigdy tak nie było.
Próbujesz złapać, od czego to jest. Jedzenie? Proszek do prania? Obcisłe spodnie? To po prostu nie ma sensu.
Przychodzi. Znika. Wraca.
To nie przypadek. Kiedy pH się waha, skóra tam na dole robi się wrażliwsza. Nagle Twoje ciało reaguje na drobiazgi: Twój zwykły proszek do prania, ciaśniejsze spodnie, może nawet żel pod prysznic. Wcześniej nic z tego Ci nie przeszkadzało. Teraz tak.

4. Seks budzi w Tobie już więcej strachu niż ochoty
Może to nie tylko przez niego.
Może to Ty szukasz wymówek. „Jestem za bardzo zmęczona.” „Nie dzisiaj.” Po prostu odwracasz się.
Nie dlatego, że nie chcesz bliskości. Tylko dlatego, że boisz się, że on to poczuje, gdy tylko się do Ciebie zbliży.
Unikasz tego, co kiedyś było tak dobre... Zastanawiasz się przy każdej pozycji, myślisz o zapachu i masz nadzieję, że nie zejdzie na dół.
Bliskość zamieniła się w strach. Po cichu się wycofujesz. Po prostu po to, żeby uniknąć wstydu.
Nie chodzi o pożądanie. Chodzi o pewność siebie. Kiedy nie czujesz się świeża, nawilżona i „w normie”, tej pewności po prostu nie ma.
Nic z Tobą nie jest nie tak i nie jesteś słaba w łóżku. Twoja pochwa po prostu potrzebuje pomocy.

5. Nie robisz się już taka mokra jak kiedyś
Pamiętasz jeszcze, jak w ogóle nie musiałaś o tym myśleć?
Miałaś ochotę. Nawilżenie było oczywiste. Wszystko działo się samo.
A teraz? Suchość. Tarcie. Czujesz, jak się spinasz, zanim się na dobre zacznie.
Może za każdym razem sięgasz po lubrykant. Może już się z tym pogodziłaś.
A nie musisz.
Po 40. roku życia Twoja flora pochwy się zmienia. pH idzie w górę, dobrych bakterii jest coraz mniej. Twoja pochwa po prostu nie produkuje już tyle nawilżenia sama z siebie. To przez spadek estrogenu, jasne. Ale też przez to, że brakuje bakterii ochronnych.
Suchość nie bierze się z wieku. Tylko stąd, że flora pochwy nie działa tak, jak powinna.
Co możesz z tym naprawdę zrobić?
Jeśli chcesz czuć się naprawdę świeża, dobrze i pewna siebie przez cały dzień, a nie tylko przez 30 minut, nie wystarczy działać tylko z zewnątrz. Musisz iść do przyczyny i odbudować florę.
To znaczy:
- Odbudować bakterie ochronne od wewnątrz
- Obniżyć pH do zdrowego zakresu 3,8 do 4,5
- Przywrócić nawilżenie śluzówce, która robi się cieńsza
Zespół ginekolożek i ekspertek opracował dokładnie takie rozwiązanie.

Pierwszy probiotyk dla pochwy, w którym naprawdę jest wszystko, czego trzeba
femiPore to pierwsze rozwiązanie 4 w 1 z pre- i probiotykami, które bierze problem u samego źródła.
4 składniki, które zajmują się prawdziwą przyczyną:
Bromelaina wchodzi pierwsza i rozbija biofilm. Dokładnie za tą warstwą ochronną chowają się niechciane bakterie. Dlatego zwykłym probiotykom często nie udaje się dotrzeć do źródła problemu.
Dwa probiotyki regulujące pH, L. gasseri i B. coagulans, przechodzą przez kwas żołądkowy, docierają do Twojej flory pochwy i odbudowują dobre bakterie. W naturalny sposób przywracają pH do normy i zatrzymują zapach dokładnie tam, gdzie powstaje.
Prebiotyczna inulina (FOS) daje dobrym bakteriom pożywkę, której potrzebują. Dzięki temu mogą się porządnie namnażać, a flora trzyma się dłużej.
Cynk wzmacnia błonę śluzową pochwy i sprawia, że naturalna świeżość wraca od wewnątrz.
Żadnych chusteczek do higieny intymnej. Żadnych płynów do higieny intymnej. Żadnego kombinowania. Bez grzebania przy florze.
Tylko prawdziwa odbudowa flory, taka, która zostaje.

Wreszcie poczuć się świeża. I to bez recepty.
Ponad 100 000 kobiet przestało tylko maskować problem. Teraz biorą się za przyczynę.
Nie potrzebujesz już chusteczek do higieny intymnej w torebce „tak na wszelki wypadek”.
Nie boisz się już bliskości.
Nie masz już poczucia, że toczysz walkę, którą i tak przegrasz.
A do każdego zamówienia dołączamy naszą 90-dniową gwarancję zwrotu pieniędzy.
Nie czujesz prawdziwej różnicy? Jeśli nie poczujesz się świeższa, lepiej i pewniejsza siebie, oddajemy Ci całą kwotę.

DO 57% RABATU
TYLKO PRZEZ KRÓTKI CZAS!
Naprawdę nie byłam pewna. Ale przy darmowej dostawie i 90-dniowej gwarancji nie ma nic do stracenia.
Wypróbuj bez ryzyka →
Komentarze
Czy ktoś tu tego naprawdę próbował?? Ciągle widzę to na swoim feedzie i kompletnie nie wiem, czy to faktycznie działa, czy to znowu taka reklamowa ściema 🙈
@Agnieszka Nowak tak, próbowałam! Szczerze mówiąc na początku też byłam mega sceptyczna. Ale po jakimś tygodniu zapach był naprawdę inny, a z tą suchością też o niebo lepiej. Wcześniej wydałam tyle kasy na kremy, które nic nie dały 🙄
W zeszłym miesiącu zapłaciłam jeszcze pełną cenę, a teraz jest rabat 😅 trochę szkoda. Ale nieważne, i tak się opłaca. Zapach wreszcie zniknął i nie mam już podrażnień. Na pewno wezmę jeszcze raz!
@Joanna Kaczmarek Dokładnie o tym mówiłam Ci ostatnio 😍 Męczysz się z tym przecież od ciąży. Naprawdę spróbuj
@Beata Zielińska dzięki 🙌 Właśnie zamówiłam. Od wieków szukam czegoś bez hormonów, tamte dały mi wtedy tak w kość. Trzymaj kciuki 🤞
Mam teraz 52 lata i jestem w menopauzie. Naprawdę myślałam, że po prostu muszę z tym zapachem żyć. Na szczęście odkryłam femiPore, od tego czasu znów czuję się dużo świeższa i pewniejsza siebie. Nawet mój mąż to zauważył 😊
Czy to pomaga też na to pieczenie i takie uczucie ucisku na dole? Mam to od histerektomii naprawdę często i powoli mnie to wykańcza...
@Dorota Krawczyk u mnie wcześniej były takie nawroty co kilka miesięcy. Odkąd to biorę, wreszcie jest spokój. Na Twoim miejscu naprawdę bym spróbowała, mnie bardzo pomogło
Załatwiłam siostrze i teraz o niczym innym nie mówi 😄 Mówi, że zapach zniknął i wreszcie znowu czuje się sobą